Lotniskowa prasówka

Rozmowy na temat kolei w regionie łódzkim i w Polsce oraz o komunikacji lotniczej.
swistaqos
Stały bywalec
Posty: 297
Rejestracja: czw 15:03, 09 lut 2006
Lokalizacja: Łódź :)

Postautor: swistaqos » śr 11:45, 04 mar 2009

gazeta.pl pisze:Chaos we mgle. Chaos na lotniskach

Gdy rano Łódź tonęła we mgle, samoloty kierowano do Warszawy i Bydgoszczy. Gdy wieczorem mgła opanowała warszawskie Okęcie, pasażerowie lądowali w ...Łodzi

Od rana łódzkie lotnisko miało problemy przez gęstą jak mleko mgłę. Ryanair z Edynburga poleciał więc do Warszawy.

- Widzialność sięgała zaledwie 300 metrów, więc pilot podjął decyzję, by lecieć do Warszawy choć teoretycznie mógł lądować u nas - mówi Miłosz Wika, rzecznik łódzkiego portu lotniczego im. Władysława Reymonta.

Wika zapewnił, że pasażerowie, którzy polecieli na Okęcie (103 osoby) mieli zapewniony transport autobusowy ze stolicy do Łodzi. Co z tymi, którzy mieli odlecieć do Edynburga z Łodzi?

- Tak, to problem, bo na wylot czekało 120 pasażerów. Staraliśmy się znaleźć im miejsca w samolocie w innym terminie lub lot z innego miasta - obiecuje Wika. - Mogli też odbierać pieniądze za bilety na lotnisku.

Kolejny samolot, który nie wylądował w Łodzi, to Jet Air z Wiednia. 10 pasażerów wysiadło w Bydgoszczy i do Łodzi wróciło taksówkami. W tym czasie taksówkami z Łodzi pojechali do Bydgoszczy pasażerowie, którzy Jet Airem lecieć mieli z Łodzi do Kopenhagi.

Wieczorne loty z Lublinka do Wiednia, Dublinu i Londynu odbyły się już bez zakłóceń. Ale problem z mgłą miało z kolei lotnisko w stolicy.

- Więc skierowali samolot do nas - opowiada wyraźnie zmęczony dyżurem Wika. - Czarterowy boeing 757 z Egiptu do Warszawy wylądował w Łodzi. Pasażerów zawieziemy autobusami do Warszawy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek



Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,6341333,Chaos_we_mgle__Chaos_na_lotniskach.html[/img]


gazeta.pl pisze:Łódzkie niebo w środowy poranek

Wczorajsza mgła utrudniła loty nad krajem
- Późno wieczorem przyjęliśmy czarter, który miał wylądować na Okęciu w Warszawie - mówi Miłosz Wika, rzecznik łódzkiego Lublinka. - Lotnisko stołeczne ma problemy z ILS-em, urządzeniem ułatwiającym lądowanie w trudnych warunkach pogodowych. Dlatego liczymy się z nieprzewidzianymi kursami.

Łódzkie lotnisko przygotowało dodatkową płytę postojową. Pomocny może okazać się niedawno kupiony Pushback - ciągnik do samolotów.

Mgła, która w tej chwili unosi się nad lotniskiem, nie powinna wpłynąć na zmianę kursów samolotów. Jest spokojnie. Większego ruchu Lublinek spodziewa się w godzinach popołudniowych i wieczornych. - O 17.50 przylatuje samolot ze Sztokholmu, a o 21.25 - z Londynu - mówi Wika.



Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,6342230,Lodzkie_niebo_w_srodowy_poranek.html


Pozdrawiam Michał
Ostatnio zmieniony ndz 07:28, 07 lut 2106 przez swistaqos, łącznie zmieniany 1 raz.

Chandler
Stały bywalec
Posty: 329
Rejestracja: sob 18:48, 13 sty 2007
Lokalizacja: Olechów

Postautor: Chandler » śr 15:50, 18 mar 2009

Wioletta Gnacikowska pisze:Lotnisko:albo zainwestujemy, albo zrezygnujmy

Żeby z naszego lotniska zrobić prawdziwy port lotniczy, trzeba zainwestować pół miliarda złotych!

Lotnisko ma wiele potrzeb. Niektóre superpilne, które muszą być zrealizowane w najbliższych tygodniach. Inne rozpisane są do 2015 r. Potrzeba na nie co najmniej pół miliarda złotych!

Wczoraj z potrzebami łódzkiego lotniska zapoznali się radni z komisji finansów oraz rozwoju i działalności gospodarczej. Ci radni będą w przyszłości wydawać opinie, czy miasto powinni wyłożyć pieniądze na rozwój naszego portu lotniczego. Co usłyszeli?

Do maja tego roku trzeba koniecznie wyremontować najstarszy odcinek pasa startowego (ok. 700 metrów). - Nawierzchnia zaczyna się sypać. Na razie jeszcze nam służy, ale według ekspertyzy w maju może się połamać - mówił prezes Leszek Krawczyk. Dlaczego jest taka licha? Pas wybudowano jeszcze w czasach przedunijnych, kiedy lotnisko służyło wyłącznie aeroklubowi. Radni pytali, ile to będzie kosztować i czy nie sparaliżuje pracy lotniska. Koszt remontu pasa to 20 mln zł, a prace będą prowadzone w nocy. Zostaną podzielone na 50-metrowe odcinki. Rano, o godz. 5, robotnicy zejdą z budowy i będą mogły lądować samoloty.

W połowie kwietnia lotnisko zaczyna obsługę cargo. Jeden z hangarów przerabiany jest na magazyn. Trzeba wykonać krótki odcinek drogi dojazdowej do magazynów. Koszt - 600 tys. zł.

W roku 2008 lotnisko obsłużyło 356 tys. pasażerów. Żeby było rentowne, musiałoby obsłużyć milion podróżnych. - Nie mamy jeszcze portu lotniczego. Stworzyliśmy warunki do obsługi tanich linii, które chcą, żeby szybko, tanio i byle jak odprawiać pasażerów - wyznał prezes Krawczyk.

Wtórował mu prof. Stefan Krajewski, członek rady nadzorczej lotniska: - To lotnisko jest dla gastarbeiterów. Ci najważniejsi stąd nie latają. Zróbmy wszystko, żeby chcieli latać stąd prezesi firm. Trzeba sobie powiedzieć: albo wkładamy w lotnisko duże pieniądze, albo w ogóle z niego rezygnujemy. Prof. Krajewski postawił sprawę na ostrzu noża i dodał od razu: - Ale brak lotniska dyskwalifikuje Łódź w oczach dużych inwestorów. Nie będą chcieli robić interesów z nieudacznikami.

Z łódzkiego lotniska latają tanie linie i czartery. - Nam zależy na flagowych przewoźnikach: KLM, SAS, British Airways, Lufthansie. Ale oni wymagają wysokiego standardu obsługi pasażerów i załóg - mówił prezes i powoływał się na przedstawiony tydzień temu raport Lufthansa Consulting. Niemieccy konsultanci są zdania, że trzeba wybudować porządny terminal, podciągnąć pod niego linię PKP.

Budowa Terminalu III ruszy wiosną (pół inwestycji za pieniądze miejskie, pół za unijne). W przyszłości z wielkich inwestycji pozostanie wybudowanie drogi kołowania równoległej do pasa startowego - za 170 mln zł.

Radni byli zdumieni tak wielkimi kwotami, które trzeba wyłożyć na lotnisko. - Tylko czy w ogóle z Łodzi będą jakieś połączenia, bo wygląda to coraz gorzej - mówił Dariusz Joński, szef klubu radnych Lewicy. Kazimierz Kluska, radny PiS, pytał, czy widoczny jest już na lotnisku kryzys. - Jest - odpowiedział prezes Krawczyk. - W styczniu mieliśmy 30-proc. wzrost pasażerów, ale w lutym 18-proc. spadek. Od kwietnia będzie całkiem źle, bo będzie mniejsza liczba połączeń.

Radni domagają się przedstawienia całego raportu Lufthansa Consulting, za który miasto zapłaciło 1 mln zł. Wprawdzie wysłuchali w zeszłym tygodniu krótkiej prezentacji, ale wciąż nie wiadomo, jaką wartość przedstawia dokument.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

Chandler
Stały bywalec
Posty: 329
Rejestracja: sob 18:48, 13 sty 2007
Lokalizacja: Olechów

Postautor: Chandler » czw 16:11, 19 mar 2009

Jak zmarnować milion?

Więcej letnich czarterów, jeszcze jedna tania linia, walka o rynek warszawski, wreszcie obrona siódmej pozycji wśród lotnisk regionalnych w Polsce. Taka jest recepta fachowców z firmy Lufthanza Consulting na to, żeby lotnisko im. Reymonta rozwinęło skrzydła. Niemców wynajęły władze Łodzi, by za milion złotych opracowali strategię rozwoju naszego portu. Niestety, spece z Lufthanzy przygotowali nie strategię, ale zbiór banałów opakowanych w marketingowy bełkot.

Truizmem jest powtarzanie, że łódzkie lotnisko jest jednym z najmłodszych w Polsce i wciąż musi gonić potentatów: z Krakowa, Katowic, Wrocławia, Gdańska czy Poznania. Konkurenci nawet nie zauważają straty jednego czy dwóch połączeń, zaś pasażerów liczą na miliony. W Łodzi sukcesem jest każde nowe połączenie, każdy tysiąc odprawionych pasażerów więcej, a utrata jednego kierunku jest prawie katastrofą.

Dlaczego? Głównie z powodów finansowych. Utrzymanie lotniska jest drogie, łódzki budżet wydaje na nie prawie 9 mln zł rocznie. Pozostałe 12 - 13 milionów port zarabia już sam, a zacznie się samofinansować dopiero wtedy, gdy liczba odprawionych pasażerów sięgnie miliona. Wciąż mu do tego daleko, bo nadal jest zbyt słabym graczem na rynku, by przebierać w ofertach przewoźników.

Co skusiło urzędników

Skoro miasto płaci, miasto może narzucać swoje pomysły. W magistracie kilku urzędników postanowiło więc wspomóc lotnisko i zdecydowało o wynajęciu doradców. Można to też odczytać jako demonstrację nieufności pod adresem szefów portu, ale ci nie protestowali. Skoro ktoś miał pomóc...

Ogłoszono przetarg, zgłosili się chętni, ale wybrano firmę chyba najgorszą z możliwych, za to najtańszą. Lufthanza Consulting jest powiązana z niemieckim flagowym przewoźnikiem, ale nie ma na tyle mocy sprawczej, by automatycznie ściągnąć do Łodzi linię lotniczą Lufthanza. A taka właśnie możliwość skusiła urzędników, decydujących o wyborze firmy doradczej. Warto też zauważyć, że przetargiem nie zajmowali się fachowcy z lotniska, ale pracownicy Wydziału Rozwoju Przedsiębiorczości i Miejsc Pracy UMŁ. Wydziału - co należy podkreślić - powołanego w magistracie do ułatwiania życia potencjalnym inwestorom, nie do zajmowania się portem lotniczym. Zresztą Teresa Białecka-Krawczyk, szefowa tego wydziału, wielkich sukcesów na koncie nie ma. Inwestorzy, którzy pojawili się w Łodzi, to głównie zasługa byłego już wiceprezydenta Marka Michalika.

Efekt jest taki, że zmarnowano milion złotych i szansę na rzeczywistą pomoc dla portu im. Reymonta.

Prawdy objawione

Fachowcy z Lufthanzy pracowali dziewięć miesięcy. Co dokładnie robili - nie wiadomo, ale efektem ich pracy jest raport kompromitujący jego autorów i samą ideę zatrudniania takiej firmy.By nie być gołosłowną, posłużę się cytatami z raportu Niemców. Nie ma sensu cytować banałów dotyczących sensu istnienia lotniska w Łodzi, bo to oczywiste: dostępność komunikacyjna miasta i regionu, wspomaganie jego rozwoju ekonomicznego, itp. itd. Ale spece z Lufthanzy jako cel rozwojowy wpisali do raportu "zapewnienie bezpośrednich połączeń z Łodzi do destynacji związanych z podróżami biznesowymi, prywatnymi i turystycznymi" oraz "rozwinięcie ruchu lotniczego niezależnego od Warszawy". To jest oczywiste od początku istnienia lotniska, takie prawdy objawione są gratis, nie trzeba za nie płacić miliona. Dalej fachowcy Lufthansy wskazują, jak owe cele osiągnąć. Niezbędne jest "profesjonalne podejście do marketingu linii lotniczych i zwiększenie świadomości o istnieniu stosunkowo młodego i rozwijającego się lotniska wśród pasażerów i przedsiębiorców".

Dalej jest jeszcze bardziej odkrywczo. Według speców z Lufthanzy, celem marketingu wobec linii lotniczych jest "uruchamianie międzynarodowych połączeń, by port im. Reymonta stał się regionalnym lotniskiem o zdywersyfikowanym portfolio i posiadał zbalansowane portfolio klientów". Uff, znaczy to mniej więcej tyle, że trzeba nam wielu połączeń w różnych kierunkach i jeszcze więcej korzystających z nich pasażerów. Jaka to nowość?

Nie mniej odkrywcze są zadania, jakie stawia przed lotniskiem w Łodzi firma doradcza. Otóż do 2010 roku port im. Reymonta ma pozyskać "sieciowego przewoźnika zapewniającego przesiadkowe na jednym z głównych europejskich lotnisk", "włączyć do siatki połączeń jednego regionalnego przewoźnika", mieć dwóch tanich przewoźników oraz "przyciągnąć trzech dodatkowych przewoźników czarterowych" i co najmniej jednego czarterowego polskiego. Przekładając marketingowy bełkot na język ogólnie zrozumiały, "strategia" sprowadza się do tego, co powtarzają jako tako zorientowani od trzech lat. Czyli: lotnisko musi mieć co najmniej dwie tanie linie, co pobudza konkurencję; potrzebna jest także regularna linia, np. Air France czy Lufthanza, zapewniająca połączenia przesiadkowe.

Dlaczego spece z Lufthanzy ograniczają czarterowych przewoźników tylko do trzech i upierają się przy co najmniej jednym polskim - nie wiadomo. Czarterów powinno być maksymalnie dużo, bo to zawsze przyciąga pasażerów i buduje markę lotniska. Na czarterach zbudowana została potęga Katowic.

Czego tu bronić?

Dalej "strategia" wymienia miasta i kraje, z jakimi Łódź koniecznie musi mieć połączenia lotnicze: Monachium, Frankfurt i Dueseldorf, Paryż, Rzym, Wiedeń, Kopenhaga, Amsterdam, Barcelona, Mediolan, Wielka Brytania i Irlandia. Rejsy do Wiednia, Kopenhagi, Anglii i Irlandii funkcjonują na lotnisku od dawna i żadna w tym zasługa doradców z Niemiec. Pozostałe kierunki, z wyjątkiem Amsterdamu, Barcelony i niemieckich portów - były, ale przewoźnicy je zlikwidowali jako nierentowne.

O braku kompetencji firmy Lufthanza Consulting świadczą dwa zapisy z raportu. Pierwszy to sukces, jaki według Niemców odniosło łódzkie lotnisko w 2008 roku. A jest nim 3-procentowy wzrost liczby odprawionych pasażerów. Biorąc poduwagę, że Poznań "skoczył" z 600 tysięcy do ponad miliona, to ów sukces Łodzi wydaje się dyskusyjny. Również cel, jaki Lufthanza stawia przed łódzkim portem, czyli obronę siódmego miejsca wśród portów regionalnych w Polsce, jest kompromitujący. Wszak za Łodzią są tylko Rzeszów, Bydgoszcz i Zielona Góra, więc czego tu bronić?

Co ciekawe, niemal w tym samym czasie w Rzeszowie pojawiła się firma doradcza AMS, która... sprowadziła do Rzeszowa Lufthanzę. W Łodzi możemy tylko o tym pomarzyć, bo niemiecki przewoźnik od dawna powtarza, że nie jest zainteresowany, gdyż Łódź jest za blisko Warszawy.

To, co przez dziewięć miesięcy wymyślała Lufthanza Consulting za milion złotych, za darmo mówili od dawna młodzi ludzie ze stowarzyszenia Lotnisko dla Łodzi. Leszek Krawczyk, prezes portu lotniczego im. Reymonta, po prezentacji raportu przyznał, że wszystko, czego lotnisko potrzebuje, wiadome jest od dawna, ale nadal nikt nie powiedział, jak ściągnąć przewoźników.

Monika Pawlak - POLSKA Dziennik Łódzki

Chandler
Stały bywalec
Posty: 329
Rejestracja: sob 18:48, 13 sty 2007
Lokalizacja: Olechów

Postautor: Chandler » pn 18:49, 23 mar 2009

Cargo na łódzkim lotnisku

W kwietniu Port Lotniczy im. Władysława Reymonta będzie gotowy do obsługi samolotów towarowych cargo.

Taką usługę łódzkie lotnisko miało w planach, ale teraz sprawa nabrała przyspieszenia. Zgłosiła się firma transportowa Hatrans, która będzie świadczyć usługi dla fabryki Della. Lotnisko przygotowuje się już do obsługi samolotów transportowych. Przejęło od aeroklubu hangar. W nim powstanie magazyn, w którym będą składowane towary z samolotu lub czekające na transport. Teraz budynek jest ocieplany i przerabiany dla potrzeb przechowywania kontenerów. Pilnie potrzebna jest droga dojazdowa do hangaru, którą samochody ciężarowe będą odbierać i dostarczać towar. Na budowę drogi z odwodnieniem lotnisko potrzebuje około 400 tys. zł (z budżetu miasta). Nie będzie natomiast żadnego problemu z ludźmi i sprzętem do rozładunku.

To nie koniec inwestycji. Trzeba jeszcze szybko wyremontować fragment pasa startowego. To akurat nie zostało wymuszone przez cargo. Pas miał być remontowany, "jak tylko zejdą śniegi". Jednak remont wobec tych planów staje się superpilny, bo tygodniowo ma lądować i startować z Łodzi pięć samolotów ważących ponad 100 ton. Chodzi o mniej więcej 700-metrowy najstarszy odcinek pasa z czasów, gdy lotnisko służyło tylko aeroklubowi. Ekspertyza wykazała, że wytrzyma jeszcze do maja. Plan remontu pasa jest opracowany - 50-metrowe odcinki pasa będą remontowane nocami. Cargo to pewny zarobek dla lotniska, niezależnie od sezonu.



Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

Chandler
Stały bywalec
Posty: 329
Rejestracja: sob 18:48, 13 sty 2007
Lokalizacja: Olechów

Postautor: Chandler » śr 14:36, 25 mar 2009

pasazer.com pisze:5 pytań do... Thomasa Niehausa

O szczegóły związane z projektem, jaki Lufthansa Consulting prowadzi na łódzkim lotnisku zapytaliśmy Thomasa Niehausa, menadżera projektu z centrali firmy w Kolonii.


Pasazer.com: Projekt zaczął się w połowie zeszłego roku. Jakie zadanie postawiła Łódź przed Lufthansa Consulting i czy będzie ono trudne do wykonania?

Thomas Niehaus: Zadania jakie Urząd Miasta postawił przed Lufthansa Consulting to analiza możliwość nowych połączeń z Portu Lotniczego Łódź oraz wspólna praca nad realizacją rozpoznanego potencjału poprzez współpracę z liniami lotniczymi. Naszym celem jest zainteresowanie linii lotniczych lataniem z Łodzi. Projekt skupia się głównie na segmencie przewoźników tradycyjnych, ale również uwzględnia przewoźników niskokosztowych i czarterowych. Praca nad projektem jest podzielona na dwie fazy.

Faza 1 to analiza rynku i potencjału lotniska dla nowych połączeń. W trakcie tej fazy Lufthansa Consulting opracowała szczegółowe bazy danych dla możliwych nowych połączeń oraz przewoźników na tych trasach. Te raporty pokazują dokładnie, jakiego ruchu pasażerskiego może dana linia spodziewać się na konkretnej trasie (np. połączenie Łódź - Monachium) oraz jaka jest możliwość połączeń z danego portu przesiadkowego (np. Monachium - reszta świata). Analizy zostały wykonane w oparciu o rzeczywiste dane w ruchu pasażerskim i są jedną z najważniejszych informacji jakie nowoczesna linia lotnicza bierze pod uwagę w trakcie procesu podejmowania decyzji o wejściu na dane lotnisko.

Faza 2 to tzw. faza wprowadzenia. Lufthansa Consulting wspiera zespół pracowników Urzędu Miasta i lotniska w kontaktach i negocjacjach z potencjalnymi liniami lotniczymi w roku 2009 i 2010. Jak to zostało zaprezentowane na konferencji prasowej w marcu, faza realizacji już ruszyła kiedy wspólnie zaczęliśmy brać udział w dużych konferencjach branżowych skupionych na rozwoju połączeń lotniczych.

Trudność projektu polega na tym, że łódzkie lotnisko w dużym stopniu nie jest znane wśród linii lotniczych i dlatego nie są one do końca świadome potencjału lotniczego tego lotniska. Jednakże jest to właśnie to, co chcemy wspólnie zmienić: zwiększyć świadomość linii lotniczych na temat Portu Lotniczego Łódź i przedstawić im powody, dla których powinny latać do Łodzi.


Pasazer.com: Niedawno zostały zaprezentowane pierwsze wyniki pracy Lufthansa Consulting nad projektem dla Portu Lotniczego Łódź. Jakie wnioski wypływają z pierwszego etapu projektu, czyli z owych analiz? Jakim lotniskiem jest Port Lotniczy Łódź i jakie perspektywy ma przed sobą? Gdzie tkwi potencjał Łodzi i regionu?

Thomas Niehaus: Istnieją do tej pory dwa główne osiągnięcia. Po pierwsze, wprowadzenie profesjonalnego marketingowego podejścia do linii lotniczych. Chcemy przekonać linie lotnicze do tego, że Łódź jest dla nich obiecującym rynkiem. W związku z tym zidentyfikowaliśmy wiele różnych tras do wschodnich i zachodnich lotnisk europejskich, które mogą być obsługiwane przez tradycyjnych oraz/lub niskokosztowych przewoźników. Oprócz tego zespół koncentruje się na dalszych możliwościach w segmencie lotów czarterowych na południe Europy oraz w znane miejsca wypoczynku. Łódzkie lotnisko ma potencjał, żeby rozwinąć się w pewnym stopniu w każdym z tych segmentów.

Po drugie, już rozpoczęliśmy fazę wprowadzenia i skontaktowaliśmy się z najbardziej obiecującymi potencjalnymi liniami lotniczymi, które mogłyby latać na wskazanych trasach. Niektórzy z przewoźników są bardzo zainteresowani lataniem z Łodzi i jesteśmy w trakcie przekazywania im dodatkowych informacji.


Pasazer.com: Czy Łódź ma szansę na połączenia biznesowe i kolejną tanią linię lotniczą? Kiedy możemy spodziewać się pierwszych owoców projektu w postaci nowego połączenia?

Thomas Niehaus: Łódź może spodziewać się nowych połączeń i przez to realizować swój własny popyt na ruch lotniczy za pośrednictwem własnego lotniska, bez potrzeby korzystania z Okęcia w perspektywie średnioterminowej.

Współpraca pomiędzy Urzędem Miasta, Portem Lotniczym Łódź i Lufthansa Consulting została przewidziana na 2,5 roku, tzn. do końca 2010. Takie podejście do współpracy w czasie średnioterminowym ma sens, ponieważ jak już powiedziałem głównym celem projektu nie jest tylko przyciągnąć przewoźników niskokosztowych, ale szczególnie przewoźników sieciowych. Przewoźnicy sieciowi mają czas planowania 1-3 lata pomiędzy pierwszym kontaktem z lotniskiem, a inauguracją nowego połączenia. Fakt ten wynika ze skomplikowanej konfiguracji siatki połączeń tradycyjnych przewoźników.

Ponieważ skontaktowaliśmy się z przewoźnikami w trakcie pierwszej fazy projektu, prawdopodobny pierwszy lot linii tradycyjnej mógłby odbyć się nie wcześniej niż w rozkładzie letnim 2010. W obecnej sytuacji kryzysu ekonomicznego motywacja linii do otwierania nowych kierunków jest dość niska. Jednak patrząc na potencjał łódzkiego lotniska mocno wierzę, że otwarcie nowych połączeń nastąpi już w trakcie trwania tego projektu.


Pasazer.com: Jak pan ocenia monopol Ryanair w Łodzi. Będzie to przeszkoda przy wdrażaniu kolejnych etapów projektu?

Thomas Niehaus: Jeśli chodzi o Ryanair, to należy zauważyć, że ta linia decydująco wpłynęła na dotychczasowy rozwój ruchu lotniczego w Łodzi. Bez tej linii, która stanowi główna część ruchu lotniczego w Łodzi nie byłoby wejścia innych linii lotniczych do Łodzi, takich jak Centralwings i Jet Air (pomimo tego, że Centralwings już nie operuje). Zarząd lotniska dobrze poradził sobie ze współpracą z Ryanairem i dobrze zrobił stawiając na rozwój portu lotniczego i jego infrastruktury. Dla jakiegokolwiek lotniska jest bardzo ważne, aby nie być zależnym od jednej linii lotniczej, ale by mieć zdywersyfikowanych przewoźników. Obecność Ryanair w tym przypadku nie jest barierą, ale jest dobrą podstawą do dalszego rozwoju lotniska.


Pasazer.com: Na jakim etapie jest projekt obecnej chwili? Jakie będą kolejne kroki?

Thomas Niehaus: Jak już wspominałem wcześniej, wkroczyliśmy w fazę implementacji i skontaktowaliśmy się z najbardziej obiecującymi liniami lotniczymi. Będziemy dalej tworzyć analizy, a także rozwijać dotychczasowe po to, żeby mieć dla przewoźników najbardziej aktualne dane. Jednym z kolejnych kroków będzie udział łódzkiego zespołu osób z Urzędu Miasta i lotniska wraz z przedstawicielami Lufthansa Consulting na konferencji, która odbędzie się za dwa miesiące w Pradze. Będziemy pogłębiać nasze dotychczasowe kontakty i szukać nowych. Ciągle pracujemy nad dodatkowymi kwestiami, które będą wspierać przyciągniecie nowych przewoźników do Łodzi.

Rozmawiał i tłumaczył: Tomasz Wyszyński
[Wywiad autoryzowany]



Dwa przykłady z efektów działalności Lufthansa Consulting:

* Koltosovo Jekaterynburg (Rosja): projekt rozpoczął się w sierpniu 2006 roku. Obecnie w wyniku działań Lufthansa Consulting: Czech Airlines zwiększyły częstotliwość swoich operacji, Finnair zaczął latać do Helsinek, a Malev do Budapesztu.

* Belo Horizonte (Brazylia): projekt rozpoczął się w 2007 roku. Efektem pomocy Lufthansa Consulting jest przyciągnięcie następujących przewoźników: American Airlines z połączeniem do Miami, TAP Portugal z połączeniem do Lizbony oraz Copa Airlines z połączeniem do Panama City.

Chandler
Stały bywalec
Posty: 329
Rejestracja: sob 18:48, 13 sty 2007
Lokalizacja: Olechów

Postautor: Chandler » wt 15:39, 14 kwie 2009

Wioletta Gnacikowska pisze: Pół miliarda potrzebne na rozbudowę Lublinka

Czy miasto przeznaczy ponad 500 mln zł na rozbudowę łódzkiego lotniska? Na wtorkowej sesji miejscy radni podejmą decyzję.

W programie rozbudowy Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta na lata 2009-2012 jest 21 pozycji. Największe i najdroższe to budowa terminalu nr 3 i nowej drogi kołowania.

Budowa docelowego terminalu ma rozpocząć się w tym roku, a zakończyć w przyszłym. Pochłonie 153 mln zł, z czego 77 mln zł dostaniemy z Regionalnego Programu Operacyjnego.

Do 2012 r. ma być gotowa równoległa do pasa startowego droga kołowania o długości 2500 m, a także trzy drogi szybkiego zjazdu i zatoka oczekiwania. Te inwestycje będą kosztować 170 mln zł. Do czego potrzebna jest droga? By samolot po wylądowaniu szybko mógł opuścić pas startowy. - Zwiększy się w ten sposób przepustowość. Normalne lotniska mają dodatkową drogę kołowania. Nie mają jej lotniska małe albo rozwijające się - wyjaśnia Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes lotniska.

Najszybciej, bo już po świętach, ma być modernizowany stary odcinek pasa startowego. Remont nie jest może bardzo kosztowny (20 mln zł), ale niezbędny i pilny. Według ekspertyz w najbliższych miesiącach fragment pasa może zacząć pękać. Chodzi o 700-metrowy odcinek, który wykonano dawno temu, gdy Lublinek służył Aeroklubowi Łódzkiemu i nikomu się nie śniło, że kiedyś wyląduje tu boeing 737. Prace zaczną się po 1 maja.

Władzom lotniska ogromnie zależy na budowie stacji paliw. Będzie to kosztowało 25 mln zł. - Monopolista, czyli Petrolot, serwuje przewoźnikom wysokie marże. Kiedy będziemy mieć własną stację paliw, zyskamy wpływ na wysokość marży. Przewoźnicy wybierając lotnisko, na pewno wezmą to pod uwagę - mówi Łaszkiewicz.

Stacja paliw ma być gotowa jeszcze w tym roku.

Do 2012 r. nasze lotnisko ma rozwinąć swoją drugą funkcję - towarową. Chodzi o obsługiwanie firm w centralnej Polsce i wykorzystanie bliskości skrzyżowania autostrad. By lotnisko zaczęło na tym zarabiać, musi przygotować się logistycznie. Za 20 mln zł ma być wybudowana płyta cargo i zaplecze. Na razie - już za parę tygodni - cargo zacznie raczkować w prowizorycznych budynkach magazynowych w specjalnie zaadaptowanym hangarze.

W planach inwestycyjnych jest też wiele mniejszych, ale koniecznych prac, jak np. budowa stacji trafo, dróg dojazdowych i odwodnienie terenów.

- Czy w ślad za inwestycjami pójdą nowe połączenia? - pytamy wiceprezesa Łaszkiewicza.

- Na pewno - odpowiada.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

konrad1025
Coś mówi
Posty: 30
Rejestracja: wt 10:21, 14 sie 2007

Postautor: konrad1025 » czw 08:48, 30 kwie 2009

Dziś między 13 a 14 na lublinku

http://www.eximtours.pl/index.php?pid=1227

ukalo
Fan forum
Posty: 4040
Rejestracja: pt 12:36, 25 lis 2005

Postautor: ukalo » czw 15:08, 30 kwie 2009

Obrazek

PS. Był "water salut"! Obrazek
Ostatnio zmieniony ndz 07:28, 07 lut 2106 przez ukalo, łącznie zmieniany 1 raz.

konrad1025
Coś mówi
Posty: 30
Rejestracja: wt 10:21, 14 sie 2007

Więcej lotów do londynu i 13 czarterów tygodniowo

Postautor: konrad1025 » śr 20:12, 06 maja 2009

Będą dodatkowe rejsy z Londynu . Tanie linie lotnicze Ryanair zwiększą częstotliwość na trasach z Londynu do Łodzi, do stolicy Wielkiej Brytanii będzie można polecieć nawet osiem razy w tygodniu.

Z Łodzi do Londynu będzie można latać codziennie od 1 czerwca dodatkowo polecieć w soboty.(2 loty) Rejsy z Łodzi w soboty będą realizowane od 13 do 27 czerwca oraz od 5 września do 24 października.

Latem w Łodzi pojawi się 12 przewoźników czarterowych, łącznie 13 połączeń czarterowych w tygodniu.


TunisAir,

Sun Express,

Karthago Airlines,

Sun d'Or,

AMC Airlines,

Sky Airlines,

Air Memphis,

Centralwings.

Aurela Airlines,

Corendon Airlines,

Freebird,

Lotus Air.

No i zapowiadane CARGO do pięciu samolotów w tygodniu i wrześniowe mistrzostwa w siatkę i kosza może być ciekawie
Ostatnio zmieniony ndz 07:28, 07 lut 2106 przez konrad1025, łącznie zmieniany 1 raz.

Chandler
Stały bywalec
Posty: 329
Rejestracja: sob 18:48, 13 sty 2007
Lokalizacja: Olechów

Postautor: Chandler » czw 09:50, 07 maja 2009

Jakieś źródło?
No i ten Centralwings mi nie pasuje, bo te linie już nie istnieją.

Adamix
Gaduła
Posty: 1829
Rejestracja: sob 17:58, 10 sty 2009
Lokalizacja: Łódź-Chojny

Postautor: Adamix » czw 11:00, 07 maja 2009

DŁ pisze:Na łódzkim lotnisku przybyło pasażerów

Łódzkie lotnisko im. Władysława Reymonta w pierwszym kwartale tego roku obsłużyło prawie 77 tys. pasażerów. To o 16 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Pozostałe porty w kraju, z wyjątkiem Poznania, który miał 1-procentowy wzrost, od stycznia notują spadki. Tylko w styczniu Kraków miał 16 proc. pasażerów mniej, Gdańsk - 11 proc., a Wrocław - 7 proc.

- To świetna wiadomość, ale jesteśmy dalecy od hurraoptymizmu - komentuje Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes łódzkiego lotniska. - Branża lotnicza dotkliwie odczuwa globalny kryzys. Przewoźnicy likwidują połączenia, my straciliśmy trzy, obawiam się, że letnimi czarterami tego nie nadrobimy.

Kryzys odczuwają wszystkie lotniska. Łódź straciła połączenia linii Ryanair: Sztokholm, Nottingham i Liverpool. Kraków nie ma już m.in. połączenia British Airways do Londynu. Przewoźnicy likwidują połączenia albo je ograniczają ze względu na rosnące koszty paliwa i kursy walut. A to z kolei negatywnie odbija się na statystykach lotnisk. Urząd Lotnictwa Cywilnego w tegorocznych prognozach przewiduje, że pozytywnych tendencji można oczekiwać dopiero w czwartym kwartale tego roku. Nawet sezon letnich czarterów, według ULC, nie wpłynie znacząco na liczbę odprawianych pasażerów. - Szalejące kursy walut powodują, że ceny wycieczek rosną, a to z kolei przekłada się na mniejszą sprzedaż - mówi Wojciech Łaszkiewicz. - U nas spadło zainteresowanie lotami pielgrzymkowymi do Izraela. Zdrożał dolar, a z nim cena wyjazdu.

Sezon letni w Łodzi dopiero się rozkręca. W tym roku jest osiem czarterów: po dwa do Egiptu, Turcji i Tunezji oraz Izrael i Kreta. Miała być także Bułgaria, ale słabo się sprzedawała, więc touroperatorzy wycofali ofertę.

- Ubiegły rok czarterowy mieliśmy świetny. Liczę, że ten będzie niezły - mówi wiceprezes Łaszkiewicz. - Jeśli rok zakończymy liczbą czterystu tysięcy odprawionych pasażerów, to uznamy to za sukces.

Jest i dobra wiadomość. Irlandzki Ryanair zdecydował się zwiększyć sezonowo liczbę rejsów do Londynu. Dodatkowe loty będą w soboty od 13 do 27 czerwca oraz od 5 września do 24 października.
Monika Pawlak - POLSKA Dziennik Łódzki


http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/996065.html
Ostatnio zmieniony ndz 07:28, 07 lut 2106 przez Adamix, łącznie zmieniany 1 raz.

jan_defecto
Megagaduła
Posty: 2092
Rejestracja: wt 13:22, 16 cze 2009
Lokalizacja: Łódź-Retkinia

Postautor: jan_defecto » śr 15:10, 19 sie 2009

DŁ pisze: Polecimy do Wiednia i Warszawy
Łodzianie będą mieli połączenia lotnicze ze stolicą. Loty na trasie Warszawa - Łódź - Wiedeń będzie oferował polski przewoźnik Jet Air. Pierwszy samolot z 18 pasażerami na pokładzie odleci do Wiednia przez Łódź z lotniska Okęcie już 31 sierpnia o godz. 9.20. Tę samą trasę będzie pokonywał codziennie od poniedziałku do piątku. Przewoźnik zapowiada też ceny promocyjne na trasie ze stolicy do Łodzi.

Źródło


DŁ pisze: Z Lublinka do Wiednia tak, do Kopenhagi już nie

28 sierpnia odbędzie się ostatni lot z łódzkiego lotniska im. Władysława Reymonta do Kopenhagi. Polski przewoźnik Jet Air zawiesza połączenie, które nie cieszyło się dużym powodzeniem.

Tymczasem od 31 sierpnia będzie można samolotem dostać się z Łodzi do Wiednia. Loty zaplanowano codziennie od poniedziałku do piątku samolotem typu Jeatstream, który może zabrać na pokład maksymalnie 18 pasażerów. Wylot ze stolicy zaplanowano na godz. 9.20, międzylądowanie w Łodzi o godz. 9.55 i przylot do Wiednia na godz. 11.55. Przelot ze stolicy do Łodzi zajmie ok. 35 minut i będzie kosztować 162 zł 64 gr. 1,5-godzinna podróż z Łodzi do Wiednia wyniesie 442 zł.

Polecimy do Wiednia i Warszawy
Powrót: 12.30 wylot z Wiednia, w Łodzi samolot wyląduje o 14.05 (wylot do Warszawy o 14.30) i o 15.05 zamelduje się na Okęciu.

Źródło
Ostatnio zmieniony ndz 07:28, 07 lut 2106 przez jan_defecto, łącznie zmieniany 2 razy.

jan_defecto
Megagaduła
Posty: 2092
Rejestracja: wt 13:22, 16 cze 2009
Lokalizacja: Łódź-Retkinia

Postautor: jan_defecto » czw 11:57, 27 sie 2009

EI pisze:Milionowy pasażer na Lublinku

2009-08-27 02:54:57, Aktualizacja 2009-08-27 02:55:42

Na łódzkim lotnisku im. W. Reymonta w środę o godzinie 14.50 wylądował samolot z Londynu z milionowym pasażerem na pokładzie: Aleksandrą Jagiełło z Tomaszowa Mazowieckiego. Przedstawiciele lotniska i władz miejskich wręczyli jej drobne upominki i kwiaty.

- Jestem ogromnie zaskoczona - stwierdziła pasażerka. - Mieszkam trochę w Londynie, gdzie mam syna i córkę, i trochę w Tomaszowie, skąd pochodzę, dlatego co najmniej raz w roku latam samolotem z Lublinka.

Nagrody zostały także wręczone 999 999 pasażerowi, którym był Jacek Jagliński oraz 1 000 001 pasażerce - Joannie Hutnik. Pan Jacek wrócił samolotem z rejsu statkiem, który odbył z Amsterdamu do Londynu. Natomiast Joanna Hutnik od dwóch lat pracuje w Anglii, a trasę z Łodzi samolotem pokonuje raz w miesiącu.

Liczenie pasażerów trwało od końca października 2005 roku.

Źródło

jan_defecto
Megagaduła
Posty: 2092
Rejestracja: wt 13:22, 16 cze 2009
Lokalizacja: Łódź-Retkinia

Postautor: jan_defecto » śr 16:48, 16 wrz 2009

DŁ pisze:Łódzkie lotnisko im. Reymonta dostanie 4,8 mln zł z budżetu miasta. Pieniądze są przeznaczone na pokrycie strat portu za 2008 r. To pierwsza transza dofinansowania.
Łączne straty lotniska sięgają ponad 15 mln zł, ale pokryją je udziałowcy portu, zatem także samorząd województwa - każdy do wysokości posiadanych udziałów. Miasto łącznie przekaże lotnisku 10 mln zł. Spłata odbywa się w ratach, ponieważ w budżecie nie ma na razie wystarczających funduszy.

Źródło

swistaqos
Stały bywalec
Posty: 297
Rejestracja: czw 15:03, 09 lut 2006
Lokalizacja: Łódź :)

Postautor: swistaqos » czw 10:12, 01 paź 2009

pasazer.com pisze:Łódź: Wzrosty i spadki

Port Lotniczy Łódź poinformował o najnowszych statystykach.

Całkowity ruch pasażerski w sierpniu 2009 wyniósł 35 979 pasażerów i jest to wzrost w porównaniu z sierpniem 2008 o +8,61%.

W ruchu regularnym łódzkie lotnisko w sierpniu 2009 obsłużyło 22 121 pasażerów. Jest to spadek w porównaniu z sierpniem 2008 o -5,08%.

W segmencie czarterów za sierpień 2009 lotnisko notuje wzrost w porównaniu z sierpniem 2008 o +92% dzięki 13 858 pasażerów, którzy polecieli z Łodzi na wakacje.

Całkowity ruch pasażerski w roku 2009 (od stycznia do sierpnia) wyniósł 209 434 pasażerów. Spadek wynosi - 2,97%w porównaniu z tym samym okresem w roku 2008.

Tomasz Wyszyński


Źródło: http://www.pasazer.com/in-4244-lodz,wzrosty,i,spadki.php

swistaqos
Stały bywalec
Posty: 297
Rejestracja: czw 15:03, 09 lut 2006
Lokalizacja: Łódź :)

Postautor: swistaqos » wt 11:10, 20 paź 2009

gazeta.pl pisze:Mgła sparaliżowała lotnisko. Ogromne opóźnienia

Kilkadziesiąt lotów opóźnionych, niektóre nawet o dwie godziny. Kilka samolotów krąży nad miastem w kolejce do lądowania. Wszystko przez gęsta mgłę, która choć rano ustępowała, znowu spowiła Okęcie.

Kłopoty z pogodą zaczęły się jeszcze przed świtem. Wcześnie rano ruch lotniczy został wstrzymany. Najbardziej opóźnione były loty krajowe: z Gdańska, Krakowa, Wrocławia i Poznania. Teraz opóźnienia się kumulują. Pasażerowie lecący do Kijowa czekają na odlot już prawie dwie godziny. Samoloty do Kopenhagi i Belgradu odwołano. W sumie na możliwość startu czeka w kolejce kilkanaście lotów, m.in. do Wiednia, Moskwy, Franfurtu i Barcelony.

- Mgła powoli ustępuje, starty i lądowania już się odbywają. Ale opóźnienia będą pewnie przez cały dzień - mówi Jakub Mielniczuk, rzecznik portu lotniczego Okęcie.

Jeszcze gorzej jest z przylotami. Kilka samolotów krąży nad Warszawą w oczekiwaniu na zgodę na lądowanie. Lot z Monachium opóźniony jest o ponad półtorej godziny. Niewiele mniejsze spóźnienie mają samoloty z Frankfurtu, Tel Awiwu i Budapesztu.


Źródło: gazeta.pl
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7158963,Mgla_sparalizowala_lotnisko__Ogromne_opoznienia.html

Pomimo umowy z Wizzem, która w przypadku złej pogody obliguje pilotów chcących lądować na Okęciu do przekierowania na Lublinek i tak wszyscy lecą do Katowic lub Gdańska. Pomimo paraliżu Okęcia, zablokowania sie Gdańska i tak nic nie wylądowało u nas Obrazek

dziennik.pl pisze:Kwaśniewski ofiarą śnieżycy

Fatalna aura to nie tylko trudne warunki na drogach, ale też zamieszanie na lotniskach. Ofiarą śnieżycy stał się były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który wracał z Frankfurtu, ale nie dane mu było wylądować na warszawskim Okęciu - dowiaduje się "Dziennik Gazeta Prawna".
Kwaśniewski ofiarą śnieżycy
Śnieżyce i silny wiatr wywołały chaos na lotniskach w całym kraju: maszyny godzinami krążyły w powietrzu nie mogąc wylądować, lub były kierowane na inne lotniska. Na Okęciu nie mógł wylądować samolot lecący z Frankfurtu.

Został skierowany zamiast tego do Łodzi. Wśród 69 pasażerów był Aleksander Kwaśniewski. "Wszyscy pasażerowi oczekiwali na lot do stolicy w hali odlotów. Pan prezydent w VIP-roomie" - mówi "DGP" rzeczniczka Łódzkiego Lotniska Katarzyna Dobrowolska.

Po kilku godzinach oczekiwania - dokładnie o godzinie 13:38 wszyscy pasażerowie - łącznie z byłym prezydentem - polecieli do Warszawy.


Źródło: Dziennik.pl
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article457925/Kwasniewski_ofiara_sniezycy.html


Oto bilans zeszłotygodniowej śnieżycy, jako dodatek wylądowały u nas:
LOT Charters z Heraklionu do WAW
LOT z Frankfurtu do WAW

naszemiasto.pl pisze:Łódzkie lotnisko traci połączenia i pasażerów

Agnieszka Jasińska

Biura podróży już drukują katalogi na przyszłoroczne wakacje.
Większość we wrześniu zakończyła negocjacje z hotelarzami, przewoźnikami i portami lotniczymi. Jakie czartery wylecą latem z łódzkiego portu lotniczego? Tego nikt nie wie. Władze lotniska przyznają, że dopiero prowadzą rozmowy w tej sprawie. Przez ich opieszałość możemy zapomnieć o wylotach z Łodzi do popularnych miejsc na świecie. Turyści mogą być zmuszeni do bezsensownych podróży na warszawskie Okęcie czy do katowickich Pyrzowic.

- Czarterami pochwalimy się, jak zakończymy negocjacje - mówi Katarzyna Dobrowolska, rzeczniczka Portu Lotniczego Łódź im. Władysława Reymonta. - Szef naszego biura podróży jest teraz w Izraelu. Do sprawy czarterów wrócimy po jego powrocie.

O tym, że nie jest to właściwa pora na negocjacje, bo trzeba to było zrobić wcześniej, przekonuje Kinga Fromlewicz biura podróży Rainbow Tours. - Za dwa tygodnie pojawią się katalogi z ofertą wakacyjną. Wszystko jest u nas dopięte na ostatni guzik - mówi Fromlewicz.

Nikogo nie powinny więc dziwić statystyki Urzędu Lotnictwa Cywilnego za II kwartał 2009 r. Łódzkie lotnisko obsłużyło w tym czasie 58 tys. pasażerów. To aż o 30 proc mniej niż w analogicznym kwartale 2008 roku. - Winy należy upatrywać w likwidacji połączeń do Rzymu i Paryża oraz czasowego zawieszenia lotów do Edynburga i Shannon - mówi Leszek Krawczyk, prezes naszego portu lotniczego. - Poza tym za mało łodzian lata samolotami.

Podczas gdy na łódzkim lotnisku ubywa pasażerów, w Rzeszowie, Bydgoszczy i Poznaniu jest ich coraz więcej. Skąd ten paradoks? - To małe lotniska. Jak się nie ma nic, to łatwo uzyskać duży przyrost procentowy - tłumaczy Krawczyk.

Wyniki łódzkiego lotniska mogą być jeszcze gorsze. Wszystko wskazuje, że stracimy kolejne połączenia. Prezes lotniska nie kryje, że na pokładzie samolotów do Kopenhagi czy Wiednia lata często po 3-4 pasażerów. - Lotnisko musi dokładać do takich połączeń ok. 200 tys. zł miesięcznie. Ze względów ekonomicznych rozważamy likwidację tych połączeń - mówi Leszek Krawczyk.

A miało być tak pięknie. Kiedy startowały połączenia do stolicy Austrii, Wiedeń miał być dla pasażerów z Łodzi przystankiem na świat. Dlaczego tak się nie stało? - Wiedeń rzeczywiście jest punktem przesiadkowym. Niestety, bardzo drogim - mówi jeden z pracowników łódzkiego lotniska. - Gdybyśmy mieli połączenie z Monachium albo Frankfurtem, sytuacja wyglądałaby lepiej.

O tym, że łodzianie chętnie latają do Frankfurtu czy Monachium i tam przesiadają się na dalsze połączenia, przekonuje Andrzej Szulc, dyrektor Bis Lufthansa City Center w Łodzi.

- 80 proc. biletów lotniczych, jakie sprzedajemy w Łodzi, to bilety właśnie w te miejsca. Oczywiście z Warszawy, bo z Łodzi nie latają tam samoloty - podkreśla.

Spadek liczby pasażerów i połączeń pociąga za sobą straty finansowe, jakie co roku przynosi łódzkie lotnisko. Planowane przychody na ten rok wynoszą 11,5 mln zł. Tymczasem zaplanowane wydatki sięgają 30,6 mln zł. Podobnie było w zeszłym roku. W 2008 r. lotnisko miało 8 mln zł przychodów, natomiast koszty przekroczyły 26 mln zł. Czemu jest tak źle?

- Problem leży przede wszystkim w złym zarządzaniu. Łódzkie lotnisko ma ogromne możliwości. Potrzeba jednak wybitnych specjalistów, którzy będą nim zarządzać. A takich niestety brakuje - mówi prof. Stefan Krajewski, szef Instytutu Ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego.

- Władze lotniska powinny zadbać o nowych przewoźników i rozwój rynku czarterowego. Inaczej nie możemy liczyć na poprawę sytuacji finansowej - dodaje były pracownik lotniska.

A może lotnisko w Łodzi w ogóle jest niepotrzebne, skoro pasażerowie zmuszeni są jeździć na Okęcie, tracąc nawet trzy godziny na dojazd?

bombardier
Czasem wpada
Posty: 95
Rejestracja: czw 18:27, 05 lut 2009

Postautor: bombardier » wt 12:12, 20 paź 2009

Najbardziej zal mi polaczenia lotniczego Lodzi ze Sztokholem A to dlatego iz połaczenia z Paryżem czy Rzymem zostały uruchomione przez Centralwings ktory zawiesil swoja działanosc czyli loty te i tak i tak by znikły z siatki polaczen . Loty do Sztokholmu wprowadzil do siatki swoich połaczen Ryanair .
Jako jedyne loty poza wyspami brytyjskimi .
Połaczenie moze by i nie padlo gdyby było uruchomione przed wakacjami , okres wakacyjny zwieksza ilosc pasazerów co bylo widac min w polaczeniach wizzaira do Poznania kilka lat temu kiedy to wspomniana wyzej linia loty do Sztokholmu uruchamiala w okresie wakacyjnym .Sztokholm jest stolica Szwecji i na dodatek najwiekszym miastem na polwyspie Skandynawskim .
Obawiam sie zatem polaczenia do Oslo ktore tak samo jak do Sztokholmu powinno byc uruchomione w okresie wakacyjnym .

swistaqos
Stały bywalec
Posty: 297
Rejestracja: czw 15:03, 09 lut 2006
Lokalizacja: Łódź :)

Postautor: swistaqos » pt 16:48, 23 paź 2009

gazeta.pl pisze:Zepsuty ILS i mgła na lotnisku

Na łódzkim lotnisku pracują fachowcy z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, którzy próbują usunąć awarię ILS. Nie wiadomo, czy samolot z Londynu, który powinien być w Łodzi o godz.15.15 zdoła wylądować, bo nad Łodzią jest mgła.

ILS, czyli system nawigacyjny na łódzkim lotnisku zepsuł się wczoraj. Z tego powodu samolot Ryanaira nie zdołał wylądować i musiał polecieć do Katowic.

Dziś rano nie było kłopotów, bo była dobra widoczność. JetAir z Warszawy wylądował w Łodzi, a po krótkim postoju odleciał do Wiednia. O godz. 11.40 przyleciał bez problemu samolot czarterowy z Hurgady.

Nie wiadomo, czy wyląduje Ryanair z Londynu, który powinien być w Łodzi po godz. 15, bo nad lotniskiem jest gęsta mgła.

ILS, czyli Instrument Landing System to radiowy system nawigacyjny, który pomaga posadzić samolot na pasie w razie gęstej mgły lub niskiego pułapu chmur, kiedy pilot nie widzi pasa startowego.


Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,7179103,Zepsuty_ILS_i_mgla_na_lotnisku.html

Zarówno powrotny samolot z Wiednia do Warszawy jak również Ryanair z Londynu zostały anulowane. Obrazek

swistaqos
Stały bywalec
Posty: 297
Rejestracja: czw 15:03, 09 lut 2006
Lokalizacja: Łódź :)

Postautor: swistaqos » czw 11:11, 29 paź 2009

Express Ilustrowany pisze:Awaria ILS sparaliżowała łódzkie lotnisko

Samolot z Londynu miał wylądować w czwartek na łódzkim lotnisku przed godz. 15.

Pilot dwukrotnie okrążył pas startowy, po czym podniósł maszynę i odleciał w kierunku Katowic. Powód: poważna awaria, która sparaliżowała w czwartek łódzkie lotnisko. Zepsuł się ILS, czyli radiowy system nawigacyjny wspomagający lądowanie samolotu w warunkach ograniczonej widzialności i niskiego zachmurzenia.

- Pogoda była bardzo dobra, brak mgły, odpowiedni pułap chmur. Ale w sytuacji, gdy nie działał ILS, decyzja o lądowaniu należała do pilota samolotu Ryanaira. Kapitan wolał polecieć do Katowic - mówi Katarzyna Dobrowolska, rzeczniczka portu im. Reymonta w Łodzi.

Na pokładzie było 173 osób, w tym trójka niemowląt. Z Katowic odebrały ich dwa specjalnie podstawione autokary. Do Łodzi wyjechali dopiero o 17.30. Podróż trwała 4 godziny.

Tymczasem w Łodzi kłębił się tłum oczekujący na przylot bliskich a także 178-osobowa grupa podróżnych, którzy tym samym samolotem o 15.20 mieli polecieć do Londynu. Gdy okazało się, że lotu z Łodzi nie będzie, część z nich przebukowała bilety i jeszcze wczoraj o godzinie 22.30 odleciała na Wyspy z Wrocławia. Część poleci dziś po południu z Poznania. Duża grupa zrezygnowała z lotu, odbierając w kasie pieniądze.

Co dalej? Wygląda na to, że awaria ILS jest bardzo poważna. Nikt z łódzkiego portu nie chciał podawać wczoraj szczegółów. Wiadomo jednak, że specjaliści zostaną ściągnięci aż ze stolicy. - ILS należy do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Agencja ma swój oddział w Łodzi, ale najwyraźniej awaria tak duża, że uznano, iż musi się nią zająć ekipa z Warszawy - dodaje Katarzyna Dobrowolska.

W piątek o godzinie 9.05 na łódzkim lotnisku powinien wylądować samolot z Warszawy do Wiednia. Później 10.05 lądować powinien salolot z Wiednia do Warszawy. Z kolei o godz. 15 spodziewany jest rejs z Londynu. Tylko od decyzji pilotów będzie zależało, czy zechcą lądować bez systemu naprowadzania.


Źródło: naszemiasto.pl
[url]http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/54093,awaria-ils-sparalizowala-lodzkie-lotnisko,id,t.html
[/url]
Express Ilustrowany pisze:Nerwowo na lotnisku - samolot z Londynu nie wylądował na Lublinku

Terminal nr 2 łódzkiego lotniska wypełniony był w piątek zdenerwowanymi rodzinami i znajomymi osób, które o godz. 15 do Łodzi miały przylecieć z Londynu, oraz równie zirytowanymi pasażerami, którzy tym samym samolotem mieli polecieć na Wyspy.

Maszyna nie wylądowała.

Podobnie było w czwartek. Wszystko przez awarię systemu naprowadzania ILS, bez którego przy złych warunkach pogodowych (mgła) lądowanie jest ryzykowne. Boeing ze 179 pasażerami wylądował ostatecznie w Warszawie, o czym rodziny dowiedziały się od swoich bliskich, dzwoniących już z Okęcia.

- Przecież to jest nie do pomyślenia, by na lotnisku nie było rzetelnej informacji - denerwował się Ryszard Wieczorkiewicz, który czekał na przylot córki i zięcia z dziećmi. - Przyjechałem tu z Płocka. Czekam i czekam, i nikt o niczym nas nie informuje, chociaż samolot już dawno powinien być w Łodzi. Rozumiem, że coś może się zepsuć, jest mgła i trzeba lecieć gdzie indziej, ale niech ktoś o tym informuje, a nie trzyma nas w niepewności.

Katarzyna Dobrowolska, rzecznik łódzkiego portu im. Reymonta, również była zaskoczona, że samolot wylądował w Warszawie.

- Otrzymaliśmy informację, że Ryanair będzie opóźniony o pół godziny i o tym poinformowaliśmy pasażerów - mówi rzecznik. - Dopiero po czasie dowiedzieliśmy się, że maszyna już wylądowała na Okęciu. Niezwłocznie przekazaliśmy tę informację osobom na naszym lotnisku.

Jak powiedziała rzeczniczka, wieczorem system został naprawiony, ale... nie można z niego korzystać, dopóki nie przyleci specjalny samolot zwany papugą i nie sprawdzi wszystkich parametrów.


Źródło: naszemiasto.pl
http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/55213,nerwowo-na-lotnisku-samolot-z-londynu-nie-wyladowal-na,id,t.html

I na koniec dobra informacja :)

Express Ilustrowany pisze:Na Lublinku awaria ILS została już usunięta

Na łódzkim lotnisku działa już system naprowadzania samolotów (ILS), wspomagający lądowanie w warunkach ograniczonej widzialności i niskiego pułapu chmur.

W środę technicy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej sprawdzili go z powietrza, robiąc oblot samolotem (nazywanym papugą) wyposażonym w specjalistyczną aparaturę.

- ILS jest sprawny, więc nie powinno już być żadnych kłopotów (a w ostatnich dniach były) z lądowaniem nawet w trudnych warunkach atmosferycznych - mówi Katarzyna Dobrowolska, rzecznik prasowy łódzkiego portu im. Reymonta.

Ale papuga będzie jeszcze musiała pojawić się na łódzkim niebie, gdy technicy wymienią grzałki odladzające anteny systemu (trzeba je sprowadzić z USA).


Źródło: naszemiasto.pl
http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/58935,na-lublinku-awaria-ils-zostala-juz-usunieta,id,t.html

swistaqos
Stały bywalec
Posty: 297
Rejestracja: czw 15:03, 09 lut 2006
Lokalizacja: Łódź :)

Postautor: swistaqos » śr 12:23, 04 lis 2009

gazeta.pl, 2009-11-03 pisze: Lufthansą z Łodzi nie polecimy do Frankfurtu

W zimowy rozkładzie lotów z Łodzi przybył tylko jeden nowy kierunek - Oslo, które rozpoczęło rejsy we wtorek wieczorem. - Ale to się zmieni - zapowiada tajemniczo Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes łódzkiego lotniska.

Wioletta Gnacikowska: - Na wszystkich lotniskach zaczyna obowiązywać zimowy rozkład lotów. W Łodzi do rozkładu doszedł tylko jeden nowy lot: do Oslo. Czy coś się zmieni?

Wojciech Łaszkiewicz: - Zmieni się, ale jeszcze za wcześnie o tym mówić. Sądzę, że w zimowym rozkładzie lotów przybędzie jeden ze znaczących portów przesiadkowych w Europie Zachodniej.

Czy to będzie Frankfurt albo Monachium, na którym podróżującym najbardziej zależy?

- Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.

Będzie tam latał Ryainair?

- To nie będzie tania linia.

Może Lufthansa? W Rzeszowie Lufthansa zwiększyła liczbę połączeń do Frankfurtu w zimowym rozkładzie z pięciu do siedmiu.

- W mojej ocenie połączenia Lufthansy z Łodzi do Frankfurtu są w ogóle niemożliwe ze względu na strategię Lufthansy. Lufthansa z LOT-em latają z Warszawy do Frankfurtu sześć razy dziennie. To taki alians lotniczy, czyli rodzaj porozumienia, a z naszego punktu widzenia to zmowa na zasadzie: latamy z Warszawy i znikąd więcej.

Dlaczego przewoźnicy nie chcą latać z Łodzi?

- Jeździmy do linii lotniczych, przedstawiamy wyniki, namawiamy do podjęcia ryzyka biznesowego i otworzenia nowego kierunku. I wtedy zawsze pada pytanie: "Co lata w tym kierunku z Warszawy?". Bo Łódź jest konkurencją dla połączeń z Warszawy. Jeśli linia ma na przykład pięć połączeń z Warszawy i uruchomi jedno w tym samym kierunku z Łodzi, to naturalną konsekwencją część pasażerów, którzy mieszkają blisko Łodzi, poleci właśnie z naszego lotniska i odbierze pasażerów Warszawie. To się nazywa "kanibalizacja połączenia". Tego się obawiają wszystkie linie lotnicze, które latają z Warszawy, a które ewentualnie chciałyby latać z Łodzi.

Jak będzie w przyszłym sezonie z czarterami do krajów, w których lubimy spędzać wakacje? Już chyba najwyższy czas je ogłosić.

- Lecę właśnie do Londynu, by rozmawiać z pewnym touroperatorem. Chcemy uruchomić połączenia na Bałkany. Sądzę, że będą nowe czartery do Grecji i do Bułgarii.

A Turcja, która w tym roku tak dobrze się sprzedawała?

- Będą dwa albo trzy czartery do Turcji. Szczegóły połączeń wakacyjnych ogłosimy w piątek.


Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
[url=http://miasta.gazeta.pl/[url]lodz/1,35153,7218337,Lufthansa_z_Lodzi_nie_polecimy_do_Frankfurtu.html[/url]]http://miasta.gazeta.pl/[url]lodz/1,35153,7218337,Lufthansa_z_Lodzi_nie_polecimy_do_Frankfurtu.html[/url][/url]

Nareszcie padły te trudne słowa, że o Lufthansie możemy zapomnieć. Dla nich w naszym regionie niestety liczy się tyko WAW.

Kilka słów o nowej destynacji Ryanaira i "rozwoju" siatki połączeń tego przewoźnika z Łodzi. Jeżeli tak można nazwać zamianę Sztokholmu na Oslo. Znając życie, gdy przyjdzie okres letni 2010 to Ryanair zabierze maszyny na inne połączenia do typowo wakacyjnych destynacji.

gazeta.pl, 2009-11-02 pisze:Nowe połączenie na łódzkim lotnisku: latamy do Norwegii!

Od wtorku możemy polecieć z Łodzi do Oslo. Samoloty Ryanaira będą latać do stolicy Norwegii trzy razy w tygodniu - we wtorki, czwartki i soboty.

Dziś o godz. 19.05 rozpocznie się regularne połączenie z łódzkiego lotniska do Oslo. Na pierwszy lot bilety wykupiły 102 osoby. Po co można polecieć do Norwegii? By zobaczyć fiordy, Centrum Pokojowe Nobla, zwiedzić XIII-wieczny zamek i fortecę Akershus, Muzeum Łodzi Wikingów. Kibice mogą wybrać się na zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich na skoczni Holmenkollbakken. Wielu Polaków będzie po prostu latać do Norwegii do pracy. Na listopad Ryanair planuje promocję trasy - w okresie od 17 do 28 listopada bilet do Oslo można kupić za 4 zł.


Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,7214331,Nowe_polaczenie_na_lodzkim_lotnisku__latamy_do_Norwegii_.html


pasażer.pl, 2009-11-03 pisze: Inauguracja lotów z Łodzi do Oslo Torp

Ryanair od dziś (03.11) lata z Łodzi do Oslo Torp.

- Ryanair świętuje otwarcie drugiego norweskiego połączenia, które spowoduje więcej tanich połączeń, większą konkurencje i prawo wyboru dla konsumentów i zwiedzających Norwegię - mówi Laszlo Tamas, szef działu marketingu i sprzedaży Ryanair.

Na pierwszy lot do Oslo Torp z łódzkiego lotniska bilety wykupiło ponad stu pasażerów

Połączenie będzie dostępne 3 razy w tygodniu we wtorki, czwartki i soboty.

Pierwszym połączeniem Ryanaira do Oslo Torp z Polski było połączenie z Krakowa.

Tomasz Wyszyński


Źródło: pasazer.com
http://www.pasazer.com/in-4364-inauguracja,lotow,z,lodzi,do,oslo,torp.php
Ostatnio zmieniony ndz 07:28, 07 lut 2106 przez swistaqos, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Kolej i samoloty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość