Dekomunizacja łódzkich ulic.

Na każdy temat.
TramMomentyStudenta
Gaduła
Posty: 1430
Rejestracja: sob 17:34, 24 cze 2017
Lokalizacja: w sezonie Ruda

Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: TramMomentyStudenta » sob 09:36, 23 wrz 2017

Każdy dobrze zorientowany łodzianin (i nie tylko) powinien wiedzieć, jak wygląda sprawa ze zmianami nazw ulic w związku z ustawą dekomunizacyjną. Wiadomo, że te główne pozostaną bez zmian, gdyż nie ma w nich nic szczególnego (może oprócz Limanowskiego). Natomiast z pewnością istnieje parę ulic ukrytych gdzieś w osiedlach, których nazwy powinny zostać wymienione.
Dlatego moje pytanie, jak stoi sprawa, czy już te nazwy ulic zostały zmienione, czy czekają na zmiany, a może na wojewodę (ponoć czas jest do końca listopada na zmianę)? I jakie są ewentualne propozycje ze strony włodarzy?

Kpc21
Weteran
Posty: 6064
Rejestracja: śr 19:26, 16 lip 2008
Kontaktowanie:

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: Kpc21 » sob 21:31, 23 wrz 2017

Czasem te zmiany są absurdalne, np. w mojej okolicy (poza Łodzią) IPN nakazał zmianę nazwy ulicy... Wyzwolenia. Tak jakby negował fakt czy znaczenie wyzwolenia naszego kraju spod okupacji hitlerowskiej i końca II wojny światowej...

Nie znam dokładnie historii Bolesława Limanowskiego, ale czytając artykuł o nim na Wikipedii można się dowiedzieć, że co prawda był socjalistą - ale to było jeszcze w czasach carskich, gdy wiązało się to raczej ze sprawami takimi jak np. walka o prawa pracowników. A poza tym walczył o niepodległość Polski.

Jeśli władze miast nie zmienią komunistycznych nazw ulic (według żądań IPN-u), wojewoda narzuci nowe nazwy.

Według mnie takie wciskanie się państwa w sprawy samorządów nie jest dobrą rzeczą i przywodzi na myśl czasy hitlerowskie, czy później komunistyczne, gdy te nazwy przymusowo zmieniano.
PcForum.eu - Bo IT to nasza pasja!
format c: - najlepszy sposób na wszelkie problemy z Windowsem...
Bykom Stop (i ImageShackowi też)

TramMomentyStudenta
Gaduła
Posty: 1430
Rejestracja: sob 17:34, 24 cze 2017
Lokalizacja: w sezonie Ruda

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: TramMomentyStudenta » sob 21:53, 23 wrz 2017

W sumie to Wyzwolenia akurat chyba tyczyło się tego wyzwolenia spod okupacji niemieckiej i "wzięcie" przez Sowietów naszego kraju. Tego z 1945. I to jest słuszne, że chcą zabrać nazwę ulicy.

Znam jednak taki przypadek w niedalekim mi Rogowie (11 km), gdzie jeszcze do niedawna obowiązywały nazwy ulic: Marchlewskiego, Świerczewskiego. W Brzezinach jeszcze kilkanaście lat temu była ulica Armii Czerwonej, przemianowana swego czasu na Szarych Szeregów. W tym samym czasie w wielkiej Łodzi pozostały relikty, na ogół w osiedlach, jakieś niewielkie uliczki. I właśnie o nie pytam.

Kpc21
Weteran
Posty: 6064
Rejestracja: śr 19:26, 16 lip 2008
Kontaktowanie:

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: Kpc21 » sob 23:09, 23 wrz 2017

No tak, przecież właśnie o tym mówię. Niewola niemiecka była wielokrotnie gorsza od "niewoli" radzieckiej, w której normalni ludzie, nie próbujący angażować się w sprawy polityczne, byli zasadniczo wolni. I krajem rządzili, mimo wszystko, Polacy, choć z mocno ograniczonym polem manewru w wielu sprawach. System komunistyczny był niezdrowy i z jego powodu także zginęło wiele osób, ale trudno to w ogóle porównywać z okupacją niemiecką.

Po 1945 roku nikt nie atakował nas zbrojnie, w przeciwieństwie do lat 1939-1945. Państwo funkcjonowało i rozwijało się - może mniej dynamicznie od zachodniej Europy - ale, kurczę, II RP cudem gospodarczym też nie była i kto ją pamięta powie ci, że wtedy bieda w kraju była jeszcze większa. Nikt nie starał się wyniszczyć polskiej kultury, a wręcz przeciwnie, promowano kulturę ludową i próbowano walczyć z kulturą masową pochodzącą z USA.

Nie jest to może najszczęśliwsza data w naszej historii, jednak na pewno absurdem jest wyrzucanie jej z nazwy ulicy. To tak jakby ktoś preferował okupację hitlerowską nad rządy komunistyczne.
PcForum.eu - Bo IT to nasza pasja!
format c: - najlepszy sposób na wszelkie problemy z Windowsem...
Bykom Stop (i ImageShackowi też)

BB93
Sympatyk forum
Posty: 622
Rejestracja: śr 13:27, 01 kwie 2009
Lokalizacja: Zgierz

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: BB93 » ndz 00:11, 24 wrz 2017

Niewola niemiecka owszem była gorsza, ale z drugiej strony, moim zdaniem, mieliśmy do czynienia raczej ze zmianą warty niż "wyzwoleniem". Po prostu ośrodek decyzyjny w Berlinie zamienił się na ośrodek decyzyjny w Moskwie. Celem systemu komunistycznego była początkowo likwidacja polskiej państwowości i osób, które chciały prawdziwie niepodległej Polski.

Co do nieatakowania nas zbrojnie to prawda lecz PZPR i osoby zaufane również skutecznie przyczyniały się do mniej lub bardziej drastycznego tłumienia różnych prób walki z „najlepszym ustrojem na świecie”. Jeśli chodzi o rozwój państwa, to rozwój za pieniądze pożyczone raczej nie jest skuteczną drogą do osiągnięcia celu. Wiele przedsiębiorstw było nierentownych i, niestety, sztucznie trzymanych przy życiu. Jeśli chodzi o II RP to prawda, cudem nie była lecz co ciekawe również opierała się na podobnych zasadach co PRL tylko bez „bratniego” Związku Radzieckiego. Przykład: Artykuł 4 konstytucji z 1935 r. mówi, że „(1) w ramach Państwa i w oparciu o nie kształtuje się życie społeczeństwa” oraz „(2) Państwo zapewnia mu swobodny rozwój, a gdy tego dobro powszechne wymaga, nadaje mu kierunek lub normuje jego warunki”. A co oznacze normowanie warunków? Jeśli władzy coś się nie podoba to to „unormujemy”. I z tym „normowaniem” mieliśmy do czynienia i w II RP, i w PRL i w III RP a nawet (bo chyba już mamy) IV RP (ewentuelnie „wpół do czwartej”). Co prawda, w różnych czasach używano różnych metod ale to nie znaczy, że nie mogą być w każdej chwili zmienione na lepsze bądź na gorsze. Nie jestem anarchistą, broń Boże, ale jednak podstawowe swobody powinny być zapewnione i nie chciałbym żeby „pani Halinka” w imię politycznej poprawności, walki z czymśtam mówiła mi, że nie mogę tego czy owego mówić.

Co do kultury to trzeba byłoby przekopać się przez różne pisma różnych osób, które „budowały zręby i kładły podwaliny” socjalizmu, bo może właśnie to też miało jakieś znaczenie dla umacniania „jedynej słusznej idei wśród ludu pracującego miast i wsi”. Podejrzewam, że chodziło właśnie o pokazanie faktu, iż zmiana warty była Wyzwoleniem i teraz każdy Polak może z dumą być Polakiem. To znaczy, Polakiem miłującym pokój i ZSRR, no bo jak miłuje Zachód bądź USA to czapa i dół w lesie.

Kolejna sprawa jest taka, że chyba zapomina się o najważniejszej kwestii. Mianowicie Armia Czerwonia przekroczyła naszą granicę 17 września 1939 roku. Czyli około 2,5 tygodnia później niż zrobiły to wojska niemieckie.

No i teraz będzie forum polityczno-historyczne a nie komunikacyjne :D

Kpc21
Weteran
Posty: 6064
Rejestracja: śr 19:26, 16 lip 2008
Kontaktowanie:

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: Kpc21 » ndz 00:37, 24 wrz 2017

Cóż, prawdziwie niepodległym państwem wtedy nie byliśmy (zresztą czegoś takiego generalnie nie ma, no ale poziom niezależności naszego kraju był na pewno dużo mniejszy niż obecnie, w razie nieposłuszeństwa cały czas groził nam atak zbrojny, teraz najgorsze co może nam grozić to jakieś sankcje gospodarcze), ale też poziom wolności był dużo wyższy, niż podczas okupacji.

Teraz obecna władza wmawia nam, że mamy nienawidzić Rosjan, nienawidzić Niemców. To też nie jest zdrowe. A po prostu tak w życiu, jak i w stosunkach międzynarodowych jest tak, że nie zawsze wszyscy się we wszystkim zgadzamy i czasem trzeba iść na ustępstwa.

A swoją drogą - zdaje się, że taki niby cywilizowany kraj jak Hiszpania jeszcze długo po wojnie miał więcej wspólnego z dyktaturą, niż demokracją, nie pozwalając np. mniejszościom używać ich języków w szkołach. A i ostatnio nie bardzo podobają im się np. dążenia niepodległościowe Katalonii.

Mamy i takie przypadki, jak Tajwan, w praktyce funkcjonujący jako osobny kraj, w dodatku bardzo dobrze rozwinięty gospodarczo, chociaż... nieuznawany na arenie międzynarodowej. Bo bezpieczniej i korzystniej jest zgadzać się oficjalnie z Chinami, że te tereny należą do nich, a Tajwan traktować jako jakiś bliżej nieokreślony podmiot w polityce międzynarodowej. Co nie przeszkadza prowadzeniu interesów zarówno z Chinami, jak i z Tajwanem.

Bo w obecnych czasach praktycznie nie da się istnieć jako państwo i się rozwijać bez międzynarodowej współpracy.

Co do budowania za nieswoje w czasach PRL... czy teraz nie jest inaczej? Wszelkie inwestycje finansuje się przecież z kredytów.
PcForum.eu - Bo IT to nasza pasja!
format c: - najlepszy sposób na wszelkie problemy z Windowsem...
Bykom Stop (i ImageShackowi też)

BB93
Sympatyk forum
Posty: 622
Rejestracja: śr 13:27, 01 kwie 2009
Lokalizacja: Zgierz

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: BB93 » ndz 01:59, 24 wrz 2017

Cóż, prawdziwie niepodległym państwem wtedy nie byliśmy (zresztą czegoś takiego generalnie nie ma, no ale poziom niezależności naszego kraju był na pewno dużo mniejszy niż obecnie, w razie nieposłuszeństwa cały czas groził nam atak zbrojny, teraz najgorsze co może nam grozić to jakieś sankcje gospodarcze), ale też poziom wolności był dużo wyższy, niż podczas okupacji.
Pełna zgoda co do tego, iż w obecnych czasach tylko mocarstwa (USA, Rosja, Chiny) mogą być w znacznym stopniu niezależne a krajom „pozostałym” jak Polska pozostaje tylko trzymanie się któregoś z silnych. Myślę, że ten poziom nie był dużo wyższy lecz wyższy na tyle, że jak się było grzecznym to nikt nie robił na Ciebie łapanek, czy nie strzelał. Raczej wolności poglądów, czy gospodarczej nie było. Oczywiście argumentem może być chociaż istnienie w pełni legalnie związków wyznaniowych lecz też wśród księży, czy nawet biskupów zdarzały się osoby, które miały (delikatnie mówiąc) bardo dobre układy z „władzą ludową”.

Teraz obecna władza wmawia nam, że mamy nienawidzić Rosjan, nienawidzić Niemców. To też nie jest zdrowe. A po prostu tak w życiu, jak i w stosunkach międzynarodowych jest tak, że nie zawsze wszyscy się we wszystkim zgadzamy i czasem trzeba iść na ustępstwa. 
Ten fakt jest wspaniałym przykładem na hipokryzję braci Kaczyńskich. Dobrze wiemy, że Ś. P. Prezydent Lech Kaczyński podpisał Traktat lizboński a twierdzenia, że (profesor prawa!) nie wiedział co podpisuje źle świadczy o nim (wiem, że o zmarłych źle się nie mówi) bądź o osobach odpowiedzialnych za jego edukację. Jeśli chodzi o nienawiść do Niemiec i do Rosjan to wydaje mi się, że po prostu USA upatrują możliwość zdobycia centralnej Europy za pomocą Trójmorza i poprzez obecną władzę próbują wpompować w Polskę nienawiść wobec Rosji i Niemiec, które są strategicznymi partnerami (i nawet wg Google'a wszelkie media przy różnych okazjach o tym przypominają).

A swoją drogą - zdaje się, że taki niby cywilizowany kraj jak Hiszpania jeszcze długo po wojnie miał więcej wspólnego z dyktaturą, niż demokracją, nie pozwalając np. mniejszościom używać ich języków w szkołach. A i ostatnio nie bardzo podobają im się np. dążenia niepodległościowe Katalonii.


Generał Franco był dosyć osobliwą postacią. Sam fakt, iż są spory między lewicą a prawicą co do jego działań o tym świadczy. Oczywiście, moim zdaniem, walka z mniejszościami etnicznymi czy narodowymi jest bardzo negatywną cechą jakiegokolwiek ustroju, ponieważ jakiekolwiek dążenie do „ujednolicenia” pod jakimkolwiek względem nie przynosi skutków, gdyż zawsze znajdzie się jakaś bardziej przebiegła bądź odważna jednostka, która zechce się wybić. Jeśli chodzi o Katalonię to prawda jest taka, że ten region „ciągnie” gospodarczo Hiszpanię. Jest ona najbardziej uprzemysłowionym regionem tego kraju. Nic więc dziwnego, że władze w Madrycie nie chcą tak łatwo odpuścić. Z drugiej strony, Katalończycy mają pewnie poczucie, że „utrzymują” całe państwo.

Mamy i takie przypadki, jak Tajwan, w praktyce funkcjonujący jako osobny kraj, w dodatku bardzo dobrze rozwinięty gospodarczo, chociaż... nieuznawany na arenie międzynarodowej. Bo bezpieczniej i korzystniej jest zgadzać się oficjalnie z Chinami, że te tereny należą do nich, a Tajwan traktować jako jakiś bliżej nieokreślony podmiot w polityce międzynarodowej. Co nie przeszkadza prowadzeniu interesów zarówno z Chinami, jak i z Tajwanem.


O prawdziwą niepodległość Tajwanu nie walczy nikt, bo Stany Zjednoczone nie chcą zadzierać z Chinami z prostej przyczyny. Chodzi po prostu o to, że USA są zadłużone wobec Chin na kilka miliardów $. Z drugiej strony, Chiny trzymają z Rosją, więc próba jakichkolwiek ingerencji w Tajwanie mogłaby się skończyć kolejną wojną co, paradoksalnie, też mogłoby być na rękę też USA, bo po wojnie raczej nie pamięta się o długach sprzed wojny tylko urządza się „nowy porządek świata”. Oczywiście taki, który już raz na zawsze ma zagwarantować spokój ;)

Co do budowania za nieswoje w czasach PRL... czy teraz nie jest inaczej? Wszelkie inwestycje finansuje się przecież z kredytów.

Niestety tak, bo już chyba wszyscy rządcy zapomnieli, bądź chcieli zapomnieć o tym, że istnieje też austriacka szkoła ekonomii.

TramMomentyStudenta
Gaduła
Posty: 1430
Rejestracja: sob 17:34, 24 cze 2017
Lokalizacja: w sezonie Ruda

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: TramMomentyStudenta » ndz 07:05, 24 wrz 2017

1) Nie umieściłem pytania po to, żeby się toczył tutaj spór o historię. Jeżeli się nie zakończy, zgłoszę temat do moderatorów i zostanie on zamknięty.
2) Dałem pytanie o dekomunizację łódzkich ulic właśnie dlatego w folderze Inne, bo nigdzie indziej nie pasuje. Ponawiam pytanie.

Kpc21
Weteran
Posty: 6064
Rejestracja: śr 19:26, 16 lip 2008
Kontaktowanie:

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: Kpc21 » ndz 13:51, 24 wrz 2017

Możliwe, że takich ulic w Łodzi nie ma. W innych miejscowościach takie ulice zgłaszał IPN.

No chyba, że za "komunistyczną" uznasz ulicę Puszkina, Lermontowa czy Gorkiego. O ile w przypadku Puszkina to byłby kompletny absurd, to w sumie, z tego co czytam, Gorki był pisarzem socrealistycznym i służył w ZSRR propagandzie (choć był i okres, w którym komunizmowi się sprzeciwiał). Ale moim zdaniem takie zmienianie nazw ulic nie powinno mieć miejsca w sytuacjach innych, niż gdy z własnej woli zadecyduje o tym miejscowa społeczność. Poza skrajnymi przypadkami, których w zdecydowanej większości pozbyto się już na początku lat 90.

U nas taki Brzechwa (też ma w Łodzi ulicę) też był przez krótki okres socrealistą - ale z drugiej strony, wcześniej walczył - oczywiście po stronie polskiej - w wojnie polsko-bolszewickiej, a znany jest głównie z wierszy dla dzieci. A twórczość socrealistyczna może wynikać chociażby z tego, że zarobić na życie jakoś musiał, a innej niż socrealistyczna, służąca propagandzie twórczości literackiej w czasach stalinowskich publikować nie było wolno.
PcForum.eu - Bo IT to nasza pasja!
format c: - najlepszy sposób na wszelkie problemy z Windowsem...
Bykom Stop (i ImageShackowi też)

Awatar użytkownika
prof_klos
Megagaduła
Posty: 3380
Rejestracja: czw 23:10, 21 gru 2006
Lokalizacja: Pabianice | Piaski

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: prof_klos » ndz 19:00, 24 wrz 2017

U mnie w mieście już "pozamiatano". Zniknęła ulica Jaszuńskiego, którą zastąpił lokalny bohater, gen. Arkuszyński.
W innych miastach Jaszuńskiego zastąpiono... Jaszuńskim, bo dwoje znanych ludzi miało to nazwisko. :)
Za 20-30 lat zmienią się klimaty panującej władzy i znowu będą wszystko zmieniać...
Wszystko co dobre skończyło się w 2008 roku...

BB93
Sympatyk forum
Posty: 622
Rejestracja: śr 13:27, 01 kwie 2009
Lokalizacja: Zgierz

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: BB93 » pn 11:16, 25 wrz 2017

W Zgierzu pozamiatano już na początku lat 90. W większości wypadków powróciły nazwy historyczne, np. Rewolucji 1905 r. zmieniono na Łódzką, 17 Stycznia na Długą, czy Plac Armii Czerwonej na Stary Rynek. Co ciekawe, gdyby historia potoczyła się inaczej, mielibyśmy przed wojną ulicę Karola Marksa, która zapewne nie przetrwałaby do dzisiaj. Ówczesne władze miasta jednak nie przystały na wnioski przedwojennych mieszkańców Przybyłowa i do dziś istnieje sobie spokojnie ulica Karola, której nazwa była swego rodzaju kompromisem.

Kpc21
Weteran
Posty: 6064
Rejestracja: śr 19:26, 16 lip 2008
Kontaktowanie:

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: Kpc21 » pn 12:34, 25 wrz 2017

Staremu Rynkowi w Zgierzu później jeszcze zmieniono nazwę na plac Jana Pawła II :)

A ulica Rewolucji 1905 roku w Łodzi jest i ma się bardzo dobrze. Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł zmieniania jej nazwy. Bo rewolucja miała może podłoże socjalistyczne, ale chodziło w niej o walkę z carskim rządem, co było jak najbardziej w interesie naszego państwa (wtedy przez ten carski rząd nieistniejącego).
PcForum.eu - Bo IT to nasza pasja!
format c: - najlepszy sposób na wszelkie problemy z Windowsem...
Bykom Stop (i ImageShackowi też)

kafar
Sympatyk forum
Posty: 554
Rejestracja: śr 12:47, 21 maja 2008
Lokalizacja: Zgierz

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: kafar » pn 17:40, 25 wrz 2017

W Zgierzu jeszcze dosyć późno zmieniono nazwę ulicy Ludwika Waryńskiego na ks. Jerzego Popiełuszki (1997 rok), więc nie ze wszystkim się uporano. Co do zmian na początku lat 90-tych no to jeszcze zniknęli Obrońcy Stalingradu.
Moim zdaniem dekomunizacja ma większy sens, niżli zmiana nazw ot tak, na czyjś wniosek - jako przykład niech posłuży ulica Sporna w Łodzi. Największy kretyznim ze zmianą nazwy, którego nie słyszałem, aby powielono gdzieś w kraju. Ulica długa nie jest i nie ma przy niej dużo zabudowań, ale skalę problemu pompuje fakt dużego szpitala dziecięcego. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę, ale jedynie szpital może korzystać ze swojego starego adresu z ulicą Sporną, prawda?
Poza tym, dekomunizacja powinna objąć nie tylko nazwy ulic, ale i pomniki (co już się dzieje) oraz... urzędy - od góry do dołu.

TramMomentyStudenta
Gaduła
Posty: 1430
Rejestracja: sob 17:34, 24 cze 2017
Lokalizacja: w sezonie Ruda

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: TramMomentyStudenta » pn 18:16, 25 wrz 2017

Problem polega na tym, że ulica bł. A. Pankiewicza obejmuje tylko nieduży kawałek od al. Palki do Wojska Polskiego. Kawałek za szpitalem w kierunku Źródłowej to jest Sporna. I szpital może formalnie korzystać z adresu z ulicą Sporną. A budynek naprzeciwko to Magmed (to jest ul. Pankiewicza... 15), szkoła ojców Bernardynów (ten sam adres) i świątynia (nie wiem dokładnie, czy tam znajduje się klasztor).
Ale, co ciekawe, sam szpital zawiera (!) adres przy ul. Pankiewicza (16). Istnieje też ponadto działka przy ul. Pankiewicza 6. Poza tym, żadnych nieruchomości oznaczonych adresami przy ul. Pankiewicza. Totalnie bez sensu! Gdybym był radnym w momencie zmian (a nie byłem, bo byłem takim łepkiem nastoletnim), dałbym ul. Pankiewicza kompletnie gdzie indziej. Powiedzmy np., że w miejscu al. Palki. Za to al. Palki mogłaby być kawałkiem obecnej Kopcińskiego za Rondem do Narutowicza.

Wracając do tematu dekomunki, istnieje w Łodzi ulica Ludwika Waryńskiego, na takim osiedlu na Kozinach. Nawet mamy jeszcze Gwardii Ludowej i Tatarkówny-Majkowskiej. I pewnie jeszcze parę innych reliktów, nie wymieniając ich z nazwy. Wszystko jednak generalnie na osiedlach i nie są takie reprezentacyjne, ale z dekomunizacją, że powinna być, i to powszechna, zgadzam się w tysiącach procent (akurat to, że jestem wyborcą PiS nie ma z tym nic wspólnego!)

kuba_łódź
Gaduła
Posty: 1215
Rejestracja: pn 15:27, 10 sie 2015
Lokalizacja: Łódź-Andrzejów

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: kuba_łódź » pn 18:48, 25 wrz 2017

Nazwa ulicy Tatarkówny-Majkowskiej została nadana w... 2005 głosami SLD. Jest to tylko dojazdówka do cmentarza w Andrzejowie. Moim zdaniem nie należy zmieniać tej nazwy, bo co prawda Tatarkówna-Majkowska była I Sekretarzem Komitetu Łódzkiego PZPR, ale jednak ma spore zasługi dla miasta - nie dopuściła do zmiany nazwy ul. Piotrkowskiej na ul. Stalina, budowy bloków ze wspólnym kiblem na korytarzu i dążyła do likwidacji III zmiany w przemyśle włókienniczym. Zmienimy nazwę tej ulicy tylko z powodu poglądów i przynależności partyjnej jej patronki ?

TramMomentyStudenta
Gaduła
Posty: 1430
Rejestracja: sob 17:34, 24 cze 2017
Lokalizacja: w sezonie Ruda

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: TramMomentyStudenta » pn 19:13, 25 wrz 2017

Nie wiem, jak będzie uważać wojewoda. Wcześniej zmiany ulic, chyba, niestety, nie nastąpią. Przykro mi.

Awatar użytkownika
prof_klos
Megagaduła
Posty: 3380
Rejestracja: czw 23:10, 21 gru 2006
Lokalizacja: Pabianice | Piaski

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: prof_klos » pn 19:29, 25 wrz 2017

W Pabianicach nadal jest Waryńskiego w centrum miasta. Do wyrzucenia będzie jeszcze ul. Kunickiego i wielki pomnik Bojowników stojący w centrum od lat 70...
Co ciekawe w mieście Trzciel, woj. lubuskie, do dzisiaj główna ulica miasta sławi Armię Czerwoną. Nie długo już jednak. ]:->
Wszystko co dobre skończyło się w 2008 roku...

kafar
Sympatyk forum
Posty: 554
Rejestracja: śr 12:47, 21 maja 2008
Lokalizacja: Zgierz

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: kafar » pn 19:44, 25 wrz 2017

Tatarkówny-Majkowskiej też bym zostawił. Tak jak napisał Kuba, zasłużyła się ona dla miasta. Sytuacja jest drażliwa tak jak na Śląsku z osobą Jerzego Ziętka - też zasłużonego dla tego regionu, no ale był z PZPR, czyli według PiSu trzeba to zmienić, bo pewnie zbrodniarz. Tak jak we wszystkim, tak i w dekomunizacji trzeba zachować umiar.

Kpc21
Weteran
Posty: 6064
Rejestracja: śr 19:26, 16 lip 2008
Kontaktowanie:

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: Kpc21 » pn 21:25, 25 wrz 2017

To nie zależy od wojewody, tylko od IPN-u. A co do umiaru - pełna zgoda.

Jeśli chodzi o Waryńskiego, to jeszcze nie tak dawno, na pewno długo po 1989, był patronem jednego z ważniejszych skrzyżowań w mieście. Tego, na którym w tym momencie remontują tory tramwajowe. Nawet mi czasem zdarza się je nazwać Rondem Waryńskiego - mimo że np. o ulicy Obrońców mówią już tylko raczej starsi mieszkańcy miasta.

Zresztą Waryński był, co prawda, socjalistą, ale, kurczę, to był XIX wiek, wtedy problem wyzysku biednych robotników przez bogatych "burżujów" faktycznie istniał, robotnicy w fabrykach nie mieli praktycznie żadnych praw, i istnienie takiego ruchu było jak najbardziej uzasadnione i słuszne... To podobny przypadek, jak z Limanowskim. A w mojej okolicy (poza Łodzią), tak jak pisałem, IPN dwóch ulic się doczepił - a ulica Limanowskiego też u nas jest i ona w niczym nie przeszkadzała.

Co jest nie tak z tym pomnikiem bojowników w Pabianicach? Co on przedstawia?

Jeśli chodzi o szpital na Spornej, to jakoś niedawno zmienił on adres na Pankiewicza. Mimo wszystko nadal jest on ogólnie znany jako "szpital na Spornej".

Co do tego Pankiewicza, to jestem zdecydowanym przeciwnikiem szatkowania nazw istniejących ulic. W tej chwili mamy sytuację, gdzie jedna ulica ma na różnych odcinkach aż 5 nazw (Strykowska, Palki, Kopcińskiego, Śmigłego-Rydza i Niższa), a ty chciałbyś jeszcze szóstą. A potem ludziom się myli i używają jednej nazwy mając na myśli odcinek, który nazywa się inaczej.
PcForum.eu - Bo IT to nasza pasja!
format c: - najlepszy sposób na wszelkie problemy z Windowsem...
Bykom Stop (i ImageShackowi też)

Awatar użytkownika
prof_klos
Megagaduła
Posty: 3380
Rejestracja: czw 23:10, 21 gru 2006
Lokalizacja: Pabianice | Piaski

Re: Dekomunizacja łódzkich ulic.

Postautor: prof_klos » pn 22:41, 25 wrz 2017

Pomnik bojowników przedstawia wiele różnych scen, w tym takie, które wiążą się z symbolami minionego ustroju, stąd ten potężny budynek muszą wyburzyć. :-/
W imię takiej zasady to i gmach SDH przy głównym skrzyżowaniu, a także wszelkie pozostałości fabryk z lat 60. i 70. czy szpital miejski należy wyburzyć, wszakże to miniony ustrój je "dał" i przepełnione są ichniejszym "zapachem"...
Głupota ogółem. PKiN w Warszawie to już w ogóle w pierwszej kolejności powinni w tym toku wyburzyć! :-D
O pabianickim pomniku pisałem ciekawostkowo tutaj:
http://pabianice.tv/tego-nie-wiedzielis ... rym-rynku/
Wszystko co dobre skończyło się w 2008 roku...


Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość